Jaki ma być Nasz ZHR?
hm. Paweł Zarzycki HR
Wstęp
Początkowy kierunek rozwoju ZHR był wypadkową dążeń różnych grup instruktorskich o odmiennych koncepcjach celów i kształtu Harcerstwa. Po wielu latach ZHR zdominowało przekonanie o nadrzędności kształtowania osobowości w drodze wychowanie harcerskiego w oparciu o wiarę chrześcijańską. Konsekwencją takiego postrzegania rozwoju Związku było systematyczne nadawanie ZHR-owi charakteru organizacji chrześcijańskiej. Zawierzenie Matce Bożej, pielgrzymki do Ojca Św., BS-y, Dni Papieskie, Marsze Życia, itd., a wreszcie umieszczenie w Statucie zapisu o instruktorze – chrześcijaninie świadczą o powolnym, ale konsekwentnym dążeniu do jednoznacznego opowiedzenia się Związku po stronie Chrystusa, po stronie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.
Przemiany te dotykały bezpośrednio wszystkich sfer wychowania poprzez kształcenie instruktorów, wymagania na stopnie, bieżącą pracę drużyn, hufców i chorągwi zmieniając konsekwentnie całą organizację. Nie przebiegały one bezboleśnie, walki o Marsze Życia, o jedną rotę Przyrzeczenia, o zakres i kształt wychowania religijnego, o udział w życiu publicznym, itd. znaczyły lata istnienia ZHR.
Trzy lata temu zaczęli powracać do ZHR instruktorzy, którzy odeszli z czynnej służby na początku okresu przemian i spostrzegli, że to nie jest ZHR, który tworzyli, a kierunek obrany po zjednoczeniu z ZHP 1918 absolutnie im nie odpowiada. Rozpoczęli, za pomocą znanych im środków, kampanię mającą na celu radykalną zmianę kierunku rozwoju ZHR, poprzez zdobycie władzy, zmianę tożsamości ideowej, zasad metodycznych. Związek stanął na rozdrożu. Pojawienie się tej niewielkiej, ale wyjątkowo głośnej i przebiegłej grupy instruktorów zmusza do postawienia sobie pytania. Dokąd winniśmy zmierzać, jakiego ZHR chcemy! Jaki Związek budujemy, jakich harcerzy chcemy wychowywać?
Jakie Harcerstwo
Sensem powstania i istnienia Harcerstwa było podejmowanie społecznie istotnych wyzwań wychowawczych, do sprostania którym niezbędne było wychowanie kolejnych pokoleń metodą harcerską. Małkowski, Strumiłło, Sedlaczek postawili sobie za cel odnowę moralną pokolenia wzrastającego pod zaborami dla nowej Polski, przygotowanie młodzieży do walki o niepodległą Ojczyznę. Harcerstwo było drogą, celem była „Rzeczypospolita Harcerska“.
W latach 30-tych, kiedy minął Wielki Kryzys, potrzebne było pokolenie dumne ze swojej Ojczyzny budujące jej wielkość, awangardowe, nowoczesne, dynamiczne, w czasie wojny – oczywiste – walka z Niemcami, a gdzieniegdzie i z Sowietami. Po wojnie - odbudowa zniszczonego kraju, niezgoda na komunistyczne zniewolenie, wychowanie ludzi niepodległych od Kremla, od Wandy Wasilewskiej. Później krótkie okresy: październikowa odwilż, wybuch Solidarności, czas RHR – odznaczające się udziałem w walce z komuną przynosiły odświeżenie, odnowienie ducha harcerskiego. I wreszcie czas ostatni, budowanie zrębów III RP. Czas powstania ZHR. Wielki dynamizm rozwoju, entuzjazm, wiara w sens harcerskiej służby – w służbie Polsce, drugiemu człowiekowi.
Harcerstwo rozwija się, gdy istnieje dla Boga, Polski, drugiego człowieka, marnieje, gdy staje się celem samym w sobie, gdy ogranicza się do zabaw metodycznych, gdy rezygnuje z udziału w życiu publicznym, w służbie. Zadania, które wyznaczyliśmy sobie w 1989 roku zostały osiągnięte, nowe jeszcze nie do końca zostały zdefiniowane. Czas, by zrozumieć sens istnienia ZHR Anno Domini 2005, czas wyznaczyć drogę rozwoju.
Dwie drogi (a może więcej)
Czego oczekuje od nas Bóg, czego potrzebuje Polska, jak można służyć bliźniemu? Odpowiedź na te pytania winna wskazać drogę naszego dalszego rozwoju. Dalsze powolne dryfowanie w dotychczasowym kierunku staje się już niemożliwe. Trzeba wybrać dalszy kierunek i energicznie nim podążać.
Koncepcja harcerstwa chrześcijańsko-patriotycznego, formację osobową stawiającego na pierwszym miejscu, skupiającego się na pomocy w kształtowaniu młodego Polaka Chrześcijanina, nastawionego na przygotowanie do służby publicznej, do tworzenia elity społecznej Rzeczypospolitej, do udziału w życiu publicznym, w pełnej współpracy z Kościołem, z wyraźnym charakterem apostolskim wydaje się naturalną drogą rozwoju naszego Związku.
Czas delikatnego popychania Związku w kierunku organizacji patriotyczno-chrześcijańskiej kończy się dlatego, że doszliśmy już do końca okresu przygotowań przed decyzją, więcej nie da się zrobić półśrodkami. Nasza niechęć do jasnego określenia się przekłada się na niezrozumiałe komunikaty jakie wysyłamy na zewnątrz, a także, w moim przekonaniu, na słaby poziom naszej kadry instruktorskiej, której brakuje motywacji wyższej do pełnienia służby (choć nie jest to jedyny powód jej słabości).
Jaki więc ZHR
Kluczem do wyznaczenia celu rozwoju ZHR jest umiejętne odczytanie „znaków czasu“ i zrozumienie wyzwań jakie ze sobą niosą. Polska staje się ewenementem w skali europejskiej jeżeli chodzi o rozwój duchowy, o autorytet Kościoła, o preferowany przez młodzież system wartości. Silna rodzina, silny Kościół, mały wpływ instytucji państwowych i życia politycznego na kształtowanie się postaw Polaków, powodują, że jesteśmy wyraźnie różni od innych narodów UE. Pytanie, czy taki stan będzie trwał wiecznie. Czy przykład laicyzującej się Hiszpanii, Irlandii, nie mówiąc już o „przodujących“ demokracjach oświeceniowych jak Francja, Holandia (w latach 50-tych bastion katolicyzmu w Europie Zachodniej), czy Niemcy, nie powinien zabrzmieć w naszych uszach jak dzwonek alarmowy. Czy teraz, gdy nasza sytuacja jest tak dobra, gdy klimat społeczny jest jeszcze sprzyjający, gdy politycy wzdragają się przed atakowaniem ludzi wiary, nie powinniśmy pomyśleć do czego wychowywać naszych harcerzy, do jakiej Polski.
ZHR w moim rozumieniu jest ruchem ideowo-wychowawczym, którego celem jest wpływanie na rzeczywistość w kierunku opisanym w Przyrzeczeniu i Prawie Harcerskim, głównie poprzez wychowanie metodą harcerską. Powstaliśmy po to, by w niepodległej Rzeczypospolitej budować społeczeństwo opierające się na chrześcijaństwie. W moim rozumieniu największym zagrożeniem dla współczesnej Polski, dla Polaków, jest postępująca laicyzacja, która jest forpocztą nadchodzącej „cywilizacji śmierci“. Największą naszą obroną jest Ojciec Święty, który nie pozwala nam na odejście od Kościoła, który jest fundamentem naszej tożsamości. Obawiam się, że wraz z jego odejściem rozpocznie się proces duchowego niewolenia Polaków. A naturalną konsekwencją odejścia od Chrystusa są przemiany społeczne w kierunku „człowieka korporacyjnego“, człowieka bez właściwości.
Demagogiczne żerowanie na ludzkich lękach (przed śmiercią, przed cierpieniem, przed nieplanowanym dzieckiem, przed biedą, itd.) prowadzi do ustanowienia praw pozornie poszerzających zakres wolności, do eliminacji ze słownika pojęcia grzechu, winy, pokuty, zadośćuczynienia, odpowiedzialności, etc. Aż w końcu dochodzi do eliminacji rozróżnienia dobra i zła, uśpienie (uśmiercenie?) potrzeb duchowych, redukcja do hedonizmu jako nagrody za wpasowanie się w tryby społecznne.
W dzisiejszych czasach elita społeczna to nie ludzie, którzy są awangardą w nowych technologiach, w sportach ekstremalnych, w nauce. To świeccy apostołowie, ludzie, którzy swoim życiem, podejmowaną służbą dają świadectwo istnienia Boga, nie pozwalają zamienić aksjomatycznego systemu wartości na system relatywny. To ludzie, którzy, zgodnie z chrześcijańskim personalizmem, widzą człowieka tak w społeczeństwie, jak i osobno, indywidualnie.
Taką elitę winien wychowywać ZHR, i nie porzez ukryte działania, na zewnatrz starając się nie manifestować swej prawdziwej natury, ale jawnie, nazywając co złe złym, co dobre dobrym. Oznacza to z jednej strony odpowiednie zapisy, dokumenty stanowiące, itd. z drugiej zaś ukształtowanie praktyki metodycznej.
Wszyscy wiemy, że przeciwstawianie metodyków ideologom jest zabiegiem socjotechnicznym mającym na celu faktyczne zredukowanie harcerstwa do sprawności w posługiwaniu się narzędziami metodycznymi, gdyż prawda jest taka, że każdy instruktor winien być biegły w posługiwaniu się metodą bez względu na jego konotacje ideowe. Powyższe wywody nie mają na celu zepchnięcia metody na plan dalszy, tylko zastanowienie się w jakim celu jej używać.
Decyzja
Konsekwencją przyjęcia wyżej wspomnianego kierunku rozwoju jest odmienne podejście do definiowania podstawowych dokumentów Związku, zmiany sojuszy harcerskich, pewnie odejście grupy instruktorów, być może podjęcie rozmów z FSE. Jednakże czas decyzji nadchodzi, gdyż obserwując stan organizacji, mimo podejmowanych wysiłków rozwojowych, trwającej w bierności, można dojść do wniosku, że brak motywacji u instruktorów jest przeszkodą nie do przezwyciężenia bez podjęcia zdecydowanych kroków. Dalsze trwanie w stanie zawieszenie staje się destruktywne. A na obecnej drodze doszliśmy do rozstajów, do wyboru.
Uwagi uzupełniające
Od dawna wiadomo, że diabeł śpi w szczegółach, i koncepcja, która na poziomie ogólnym może wydawać się trafną wykłada się w fazie realizacji. Na pewno planując kierunek rozwoju Związku należy a priori wziąć pod uwagę zagrożenia mogące uniemożliwić osiągnięcie założonych celów.
- Charakter patriotyczno-chrześcijański.
Trudno zdefiniować charakter chrześcijański organizacji, która praktycznie w 100% składa się z katolików, definiuje się poprzez naukę Kościoła Katolickiego, kapelanat tworzą w niej księża katoliccy. Naturalnym więc wydaje się zdefiniowanie jej jako organizacji katolickiej. Jednak taka definicja, szczególnie zawarta w dokumentach stanowiących uniemożliwiłaby pełną realizację celu podstawowego, czyli czynnego apostolstwa. Pełne związanie instytucjonalne z Kościołem Katolickim, niejako wejście w jego struktury, to nie tylko oddanie części suwerenności w ręce hierarchii, ale i podporządkowanie się prawu kanonicznemu. Chcąc rozwijać charakter apostolski, musimy, na mapie organizacji młodzieżowych, umiejscowić się na pograniczu świata ludzi wierzących i środowisk indyferentnych, a nawet ateistycznych. Tylko w ten sposób możemy myśleć o chrześcijańskim apostolstwie. Definiując nasze chrześcijaństwo poprzez naukę Kościoła Katolckiego, ściśle współpracując z jego strukturami, budując kapelanat katolicki, zachowujemy większą możliwość oddziaływania poza świat środowisk katolickich.
- FSE
Zdając sobie sprawę z naszych słabości często nie doceniamy wielu osiągnięć ZHR, ciągłości tradycji harcerskiej, wagi naszych symboli, przywiązania do idei służby Polsce, tradycji polskiego harcerstwa. Myśląc o włączeniu się w struktury FSE nie możemy zapomnieć, że nie może odbyć się kosztem toźsamości ZHR, której wyznacznikiem jest tak nasze określenie ideowo-wychowawcze, zdecydowany imperatyw służby Polsce, jak i Krzyż Harcerski, Prawo, mundur, symbole narodowe, itd. Dopiero możliwość zachowania tożsamości umożliwi nam akcescję do FSE.
- Służba Polsce
Nie bez przyczyny określamy ZHR mianem organizacji chrześcijańsko-patriotycznej. Obok głębokiej formacji chrześcijańskiej służba Polsce jest fundamentem ideowym naszego Związku. Wychowanie jest głównym narzędziem przygotowywania dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej elity społecznej. Już nie wystarczy wychowywać aktywnych obywateli służących państwu, gdyż promowany publicznie system wartości daleko odbiega od tego, ktory jest podstawą naszych działań wychowawczych. Nasi wychowankowie winni wynosić z harcerstwa konkretną wizję państwa polskiego, którą później wdrażać będą w życie. Konieczne jest też powstania Ruchu Społecznego, ktorego rdzeniem będą byli członkowie ZHR, a którego zadanie będzie promowanie idei Polski wypracowanych w naszych szeregach. Nasi ludzie w służbie publicznej mają wyróżniać się nie tylko uczciwością, prawością, zaradnością, ale i konkretną wizją Polski.
- Wychowanie
Jasne określenie ideowe ZHR nie może przekreślić dobrowolności metody harcerskiej, pomocy w kształtowaniu charakteru młodego człowieka, indywidualizacji oddziaływania, itd. na rzecz masowości i indoktrynacji. Siłą harcerstwa są nasi wychowankowie, których wyróżnia m.in. samodzielność sądów, niezależność myślenia, kreatywność i nieszablonowość, a osiągnąć można te cechy jedynie poprzez szacunek do wychowanka w okresie wychowania, do jego unikalności i prawa do osobistych wyborów.
- Rycerze - Apostołowie
Specyficzny charakter wychowania religijnego w ZHR winien opierać się na zdefiniowanych w „dyrektorium religijnym“ sylwetce duchowej wychowanka harcerskiego. Położenie nacisku na postawę rycerską i aktywność apostolską wymusza mądrą pracę formacyjną tak kapelanów, jak i świeckich instruktorów. Także funkcjonowanie Związku na polu dawania publicznego świadectwa trwania przy Chrystusie, podejmowania działań o widocznym celu misyjnym, ewangelizującym tak do wewnątrz organizacji, jak i na zewnątrz, wymagać muszą głebokich fundamentów refleksji duchowej i filozoficznej.